|
..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ ...........czyli seks bez antykoncepcji. Pytania, wątpliwości, stosowanie..........
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
aleen
za stara na te numery
Dołączył: 09 Wrz 2014
Posty: 1694
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 11:58, 29 Cze 2015 Temat postu: |
|
|
Heidi całkiem niezły poród. To co Ci dali do żyły przeciwbólowo to prawdopodobnie był dolargan, czyli słabsza odmiana morfiny. To bym zaliczyła na minus. No i jeśli w jakiejś pozycji jest niewygodnie to nie powinni kazać Ci w niej leżeć. Pozycja do parcia jaka opisałaś jest trudna więc wymagała większego wysiłku. Myślę, że pęknięcie pęcherza mocno przyspieszyło. Pytanie czy został przebity czy pękł przy badaniu/ masażu?
Tymi krzykami się nie przejmuj. Fajnie, że Cię nie uciszali. Świetnie, że miałaś taki długi kontakt z małym nim go wzięli na mierzenie. To duży plus. Jak Wam teraz idzie ssanie?
Dobrze jest wypisywać sobie to co się podobało a co nie. Przy kolejnym porodzie zastrzegasz cobie minusy. Teoretycznie na każdą interwencję powinno się podpisywać osobną zgodę. To, że Cię nie informowali co dają to duży minus.
Co do cc jest to bardzo inwazyjna operacja. I nic tego nie zmieni.
Ja niestety tez mam brzuch po cc. W 3 miesiącu wyglądam jakbym w 5 była bo macica mi wszystko wypycha do góry.
Po swojej cc też śmigałam po 24 godzinach. Znieczulenie było sprawnie zrobione za jednym wkłuciem, więc żadnych bólów głowy nie miałam. Niestety drgawki były bardzo nieprzyjemne. No i to, że nie miałam kontroli nad swoim ciałem. Rwania nie czułam. Za to poczułam jak wyciągnęli dziecko i opadła mi przepona i żołądek. To była prawdziwa ulga. No i widziałam operację w lampie chirurgicznej. Najpierw zobaczyłam odbicie wielkiej pupy a potem włochatą głowę.
|
|
Powrót do góry |
|
|
heidi
za stara na te numery
Dołączył: 16 Paź 2014
Posty: 1891
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 12:03, 29 Cze 2015 Temat postu: |
|
|
Z tego, co mówili, to pęcherz pękł sam Co do znieczulenia, to przed porodem byłam raczej na nie, ale w trakcie sama chciałam, nie pchali mi się z tym
Co do pozycji, to też nie mam zastrzeżeń - gdybym chciała inaczej, a by mi nie pozwolili, to inna sprawa
|
|
Powrót do góry |
|
|
aleen
za stara na te numery
Dołączył: 09 Wrz 2014
Posty: 1694
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 12:09, 29 Cze 2015 Temat postu: |
|
|
Jednak z tym dolarganem poszli na łatwiznę. On nie jest obojętny na organizm dziecka stąd ta smółka mogła się wziąć. Mi gaz na ból też słabo pomagał, ze to mnie uspokoił i odprężył.
Wracaj szybko do formy i ciesz się swoim grubaskiem.
|
|
Powrót do góry |
|
|
Karafka
za stara na te numery
Dołączył: 16 Cze 2006
Posty: 18910
Przeczytał: 4 tematy
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 12:23, 29 Cze 2015 Temat postu: |
|
|
No ale co jej mieli dać? Homeopatyczne kuleczki czy rozpylić zapach lawendy:p ??
Oprócz PDA nie ma innej alternatywy jak opiaty.
|
|
Powrót do góry |
|
|
aleen
za stara na te numery
Dołączył: 09 Wrz 2014
Posty: 1694
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 12:37, 29 Cze 2015 Temat postu: |
|
|
Jest dużo metod niefarmakologicznego łagodzenia bólu: okłady, odpowiednia pozycja, masaż, prysznic, akupresura. Tylko musi być na sali ktoś kto pomoże je zastosować. A już lepsze PDA niż opiaty. Metoda bardziej inwazyjna, ale mniejsze oddziaływanie na dziecko. Tylko musi się chcieć anestezjologa wezwać.
|
|
Powrót do góry |
|
|
Busola
za stara na te numery
Dołączył: 08 Lis 2013
Posty: 4072
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Lublin Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 12:37, 29 Cze 2015 Temat postu: |
|
|
Karafka
mi mówiono na szkole rodzenia o dolarganie, że szkodzi dziecku jak sie poda go za późno (lub akcaja porodowa przyspieszy i dziecko się za szybko po podaniu urodzi) - zaburza odruch ssania i potęguje w ten sposób żółtaczkę. Ale jak jest dobrze dobrany moment podania, to nie powinno być skutków ubocznych. Przynajmniej tak na szkole rodzenia mówiono.
A o informowaniu rodzących to już tu była mowa - NIE INFORMUJĄ O NICZYM - i tu mi się ciśnie epitet na usta (piszące palce ) - ale się powstrzymam.
|
|
Powrót do góry |
|
|
Karafka
za stara na te numery
Dołączył: 16 Cze 2006
Posty: 18910
Przeczytał: 4 tematy
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 12:57, 29 Cze 2015 Temat postu: |
|
|
Wiadomo, ze najlepiej bez leków podczas porodu. Ale ludzie, matka tez ma odczucia i należy sie z tym liczyć i jej pomoc. Wiadomo, ze opiatów sie na końcówce nie daje, wiec bez przesady.
Ale to, ze nie mówią co dają to jest niestosowne. ja odwiecznie dyskutuje w szpitalu i nic nie wezmę zanim sie nie dowiem co to i nie przeczytam odpowiednich wiadomości na temat leku jak nie znam. Raz tylko nie dyskutowałem z lekarzem i pozwoliłam na wszystko
Jest jeszcze jeden aspekt... Najcześciej ludzie nie maja pojęcia o lekach, etc i poprostu w szpitalach to wykorzystują. Osobiście sprawdzone jak lekarze zmieniają całe podejście jak wyczują ze nie maja odczynienia z medycznym "debilem". Przykre.
|
|
Powrót do góry |
|
|
heidi
za stara na te numery
Dołączył: 16 Paź 2014
Posty: 1891
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 15:32, 29 Cze 2015 Temat postu: |
|
|
To nie był Dolargan, tylko coś innego. Nie toczyłam z położną głębokich dyskusji na ten temat, bo mnie bolało, a poza tym pomysł ze znieczuleniem wyszedł od mojej Mamy - a jej, mimo jej poglądów na NPR, w kwestach medycznych ufam.
Można się oburzać na znieczulenie i martwić się skutkami ubocznymi, ale osobiście nie jestem przeciwniczką znieczuleń, więc nie mam żadnych zastrzeżeń do zachowania personelu medycznego w czasie mojego porodu
|
|
Powrót do góry |
|
|
aleen
za stara na te numery
Dołączył: 09 Wrz 2014
Posty: 1694
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 15:52, 29 Cze 2015 Temat postu: |
|
|
Z moich obserwacji kobiety najbardziej dotyka zachowanie personelu. Cieszę się, że jesteś zadowolona. Ja do mojego porodu mam dużo zastrzeżeń, ale na pewno nie to, że byłam źle traktowana. Opiekował się mną cudowne położne. A jednego gbura lekarza przeglądałam i mi na koniec przytakna. Heidi ty masz doświadczenie z medykami w domu
|
|
Powrót do góry |
|
|
fiamma75
za stara na te numery
Dołączył: 16 Cze 2006
Posty: 16712
Przeczytał: 4 tematy
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 18:07, 29 Cze 2015 Temat postu: |
|
|
pewnie powiedzieli, że to petydyna
Dają na końcówce, dają.
|
|
Powrót do góry |
|
|
heidi
za stara na te numery
Dołączył: 16 Paź 2014
Posty: 1891
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 19:15, 29 Cze 2015 Temat postu: |
|
|
Gdyby powiedzieli, że petydyna, to bym wiedziała, o co chodzi
|
|
Powrót do góry |
|
|
lisc
za stara na te numery
Dołączył: 23 Maj 2013
Posty: 2359
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Czw 14:55, 02 Lip 2015 Temat postu: |
|
|
heidi, gratuluję szybkiego i naturalnego porodu
Super, że synek już po drugiej stronie brzucha
|
|
Powrót do góry |
|
|
heidi
za stara na te numery
Dołączył: 16 Paź 2014
Posty: 1891
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Czw 15:32, 02 Lip 2015 Temat postu: |
|
|
Dzięki Już się całkiem nieźle czuję A synek - nic dziwnego, że taki duży, bo bardzo kocha jeść
|
|
Powrót do góry |
|
|
aleen
za stara na te numery
Dołączył: 09 Wrz 2014
Posty: 1694
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Czw 17:40, 02 Lip 2015 Temat postu: |
|
|
Niech pije ile chce szczególnie w te upały.
|
|
Powrót do góry |
|
|
Edwarda
junior admin
Dołączył: 27 Lip 2006
Posty: 12488
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Śro 21:34, 15 Lip 2015 Temat postu: |
|
|
Dzień dobry
Ja co prawda nie byłam oficjalnie na liście oczekujących, ale myślę, że nawet te osoby, które nie wiedziały o mojej ciąży, mogły się domyślić z wielu postów co i jak
Bardzo drżałam o swoją Kruszynkę i wyluzowałam się dopiero pod koniec II trymestru, ale wtedy już się nie opłacało wpisywać
Młoda dała znać, że chce nas poznać tydzień przed terminem.
Dzień porodu najlepiej wyczuł starszy syn, który obudził się o 4.45 Przyszedł, odsłonił nam okna i mówi, że jest rano i trzeba wstać.
Miał tego dnia jechać do babci i nie mógł się doczekać.
Kazaliśmy mu wracać do łóżka, ale bez szans Ale dzięki temu gdzieś od 5.30 wyczułam kilka regularnych skurczy co 5 minut.
Mąż wstawał o 6.00 do pracy, więc też dobrze się złożyło Nie mówiłam mu jeszcze co i jak, po prostu postanowiłam być czujna i gdyby skurcze nie przeszły, to powiedziałabym mu, że dziś nie idzie do pracy
Wstałam do toalety i wtedy mały chlust - i tak, to był ten dzień, kiedy nie idzie się do pracy.
A za chwilę wielki chlust i mąż się dowiedział, bo wołałam o ręcznik
Telefon do mamy (też działanie Pana Boga, bo akurat II zmianę miała ), że się zaczęło i ma przyjechać zaopiekować się Starszakiem. Umówiliśmy się pod szpitalem, gdzie dotarliśmy wszyscy szczęśliwie ok. 7.00.
Tam nudno, wywiad, ble, ble, ble itp. itd Przyjęcie, papiery.
Pierwsze badanie przez położną wykazało 3 cm rozwarcia, więc dobrze i niedobrze.
Z pierworodnym miałam na dzień dobry 5 i urodziłam po niecałych 3 godzinach, a teraz wolałam wolniej, bo z powodu dodatniego wyniku GBS stresowałam się czy zdążą mi podać antybiotyk.
Zdążyli nawet 2 dawki
Potem badanie lekarskie, taki młody, przystojny lekarz mi się trafił, luzak USG OK, wcześniej oczywiście KTG. No i te 3 cm cały czas i brak skurczybyków. Doktor mnie pocieszył, że jak przyjdą, to będzie szybka piłka i mogę urodzić szybciej niż pierwsze.
Zaraz też poznałam panią S., położną, mojego dobrego ducha Doświadczona pani, budząca niesamowite zaufanie.
Wzięła mnie na salę przedporodową. Namówiła na lewatywę Ja oczywiście skrzywiłam się, ale podzieliła się ze mną niedawnym swoim wspomnieniem o rodzącej się główce pięknie oblepionej maminym stolcem. Pomyślałam sobie, że co mi szkodzi
Więc dla dobra małej i żeby się żadnymi syfami i bakteriami ode mnie nie zaraziła, wypięłam tyłeczek
Namówiła mnie też na zastrzyk z buscolizyny, że mnie rozluźni i pomoże. Cóż, skoro postanowiłam jej ufać, to trzeba na 100%.
Poszłam sobie potem pod prysznic, położna mówiła, że spokojnie 20 minut mogę sobie siedzieć. Po jakiś 10 zaczęło mi się strasznie nudzić Polewałam się tylko w czasie silniejszych skurczów (które, jak się później okazało, były tylko maleńkimi skurczybykami).
Aha, teraz sobie uświadomiłam, że lewatywa była dopiero po prysznicu, ale już mi się nie chce zmieniać kolejności A po lewatywie - wiadomo
I na salę przedporodową już z mężem Położna przyniosła piłkę, która była dla mnie ratunkiem dla wieeeelkich skurczy, które właśnie się zaczęły (było ok. 10.00).
Najgorsze, co wspominam z tych chwil, to uczucie silnego parcia na odbytnicę i świadomość, że do parcia, to jeszcze daleko.
Niestety, mimo silnych skurczy, brak było postępu rozwarcia. Po kolejnym badaniu dalej 3 cm i położna mówi, że tam coś "wisi".
Wewnętrznie było na 6, ale na zewnątrz wciąż te nieszczęsne 3 cm.
Optymizm jej odszedł (mnie też ) i z wersji "do obiadu urodzisz", zrobiło się "jak urodzisz do 15.00, to będzie dobrze"...
Na horyzoncie pojawił się mój lekarz prowadzący ciążę. Spytał co i jak, stwierdził, że oksytocyny to mi nawet nie zaproponują, bo bardzo mnie skurcze bolą.
Po 12.00 poszłam na salę porodową (ta do porodów rodzinnych była zajęta ). Skurcze bolały bardzo i coraz bardziej. Trochę krzyczałam, ale nie bardzo
Za którymś badaniem położna powiedziała 8 cm, a ja byłam pewna, że dłużej nie wytrzymam bez parcia. I za chwilę słyszę "idę przygotować sobie zestaw".
Pomyślałam - czyżby to miało być już za chwilę?
Przyszła druga położna do pomocy i mówi do mnie głośno i wyraźnie "Czy będziesz słuchać, co do Ciebie mówimy". Odpowiedziałam równie wyraźnie , że się postaram.
No i parte. Najgorsze z tego etapu to uczucie parcia, ale na srom i wrażliwe miejsca tam (!). Okropne.
Niefajne też było jak kazały mi tylko oddychać a nie pchać (a ja wolałabym pchać) albo lekko popchać, a ja wolałabym tylko oddychać.
Wszystko to chyba w celu ochrony krocza, ale nie wiem, czy nie wolałabym nacięcia
Popękałam w kilku miejscach. Lekarze stwierdzili, że to były tylko "małe otarcia", ale niestety, szycie to jeden wielki "cedzak".
Po 2-3 szwy na pochwę, cewkę moczową i wargę sromową
Do szycia cewki doktor musiał mnie zacewnikować...
W II fazie leżałam, ale i tak nie miałam ani siły ani ochoty na żadne inne pozycje. Ręce i nogi mi się trzęsły.
Tuż przed samym parciem położna namówiła mnie na tę oxy. Mówi, że 3-4 krople i urodzę.
Córka urodziła się o 13.30. Cała i zdrowa. A potem 2 godziny kangurowania
W celu zmotywowania w czasie porodu pozwolili mi dotykać wychodzącej główki, ale nic nie czułam
Ogólnie: nie doświadczyłam braku szacunku, zawsze byłam informowana o czekających mnie procedurach/zabiegach i byłam proszona o zgodę.
A że bolało - niestety szpital nie zapewnia ZZO, wiedziałam o tym i to był mój wybór.
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
Forum ..................NPR - Naturalne Planowanie Rodziny................ Strona Główna
-> Ciąża Idź do strony Poprzedni 1, 2, 3 ... 160, 161, 162 ... 210, 211, 212 Następny
|
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni 1, 2, 3 ... 160, 161, 162 ... 210, 211, 212 Następny
|
Strona 161 z 212 |
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001 - 2005 phpBB Group
Theme ACID v. 2.0.20 par HEDONISM
|